Opowieść Miki 3

Wszyscy stali i patrzyli się na trójkę mieszkańców domu oraz na ich rodziców. Dara z uśmiechem przywitała się z Gumi i Leo, Miki mordowała ją wzrokiem, a ta i tak ją przytuliła na powitanie.

-Kto przerywa mi American pie!??!?!?!?!- do przedpokoju wpadła Kaja z pijaną na ustach(w przenośni). Przeleciała po wszystkich wzrokiem, który spoczął na bladym jak papier Choco.-TY?!?!?!?!- zawarczała niczym buldog. Niedoszły komik zaczął szukać drogi ucieczki, ale nie udało mu się to, czerwonowłosa skoczyła na niego, powstała wielka chmurka i po chwili Choco leżał na ziemi na brzuchu, a Kaja tuliła go w szyi leżąc mu na plecach.- Już mi nie zwiejesz! Złapałam cię i nie puszczę!

-Kaja zabrudzisz mi dywan jego krwią to cię posiekam, ożywię , posmaruje miodem i puszcze do os lub niedźwiedzi, a wy nie stójcie jak ostatnie sieroty bo wszystkim przywalę.- warknęła Miki i poszła do pokoju.

-Napijecie się czegoś?-zapytała głowa domu, czyli( Nie chce mi się wymyślać imienia dla matki;-; wiec będzie pierwsze lepsze) Alice matka Miki, Leo, Marty i adoptowana matka Gumi.

-Wszyscy napijemy się herbaty- powiedziała jedyna niezdenerwowana całą sprawą czyli Dara. Wszyscy weszli do salonu w któym siedziała poza mieszkańcami i Kają która już widzieliśmy Maja, Uniko o czarno-zielono-szarych włosach oraz Hikari. Kaja tuliła mocno Choco i całowała go po całej twarzy.

-WEJŚCIE SOBIE POKÓJ!!!!!- warknęła w końcu Maja wywalając ich do jednej z wielu sypialni gościnnych.

-Mam dziwne wrażenie że jeśli tam będą sami to Kaja nam kiedyś wyjdzie z wesołą nowiną że jest w ciąży… Poza tym skoro ty ich tam wywaliłaś ty to sprzątać będziesz.

-Shit happenes…-burknęła Uniko jedząc paluszki. Spojrzała na nich zimnym jak tyłek pingwina wzrokiem niebieskich oczu.

-Dobra siadajcie, Anna za chwilę przyjdzie, a ty moja droga Daro…. Ty idziesz ze mną po więcej żarcia. Młoda Asakura przełknęła ślinę i z uśmiechem „za chwilę zginę śmiercią męczennika” po szła za Makoyą.

-AŁA!!!!!!!- po całym domu dało się słyszeć smutny krzyk bólu Dary.- Za co!?- potem już nie można było usłyszeć odpowiedzieć. Po chwili weszła Makoya z zastawą herbaty, a potem Dara z tacą pełną przekąsek i guzem na głowie, a z oczek płynęły strumienie łez. Za nimi weszła Gumi z słuchawkami na głowie, lekko podrygując i niosąc tacę z resztą przekąsek. Nastała cisza jak makiem zasiał. Ryo zostawał wgnieciony w ziemię przez Uniko która dawała mu tym jasno do zrozumienia że ma nawet się do niej nie odzywać. Cisza trwałą ,i trwałą, i trwała aż tu nagle trzask drzwi. Do domu weszła Anna.

-Dara mówiłam Ci że masz go pilnować! Wyszedł a jest jeszcze słą…by…- dokończyła blondynka która podtrzymywała… Hao Asakurę, prawdziwego Hao Asakurę który krwawił.

-Anna… Co ty robisz..?- Yoh miał minę pobitego pieska.

-Ej te cykor że cię zdradza uspokój swoją chorą wyobraźnie, a jego na stół i to szybko!- warknęła Gumi. Uniko wstała i podeszła do stołu po czym zaczęła go operować, po chwili rana chłopaka była oczyszczona i zszyta.

-No, no, co to za zebranie..?-zapytał ich rozbawiony głos. Miki powoli się odwróciła i ujrzała Zeke’a… Uśmiechnęła się i rzuciła na niego by go przytulić. Długowłosy zdziwił taką reakcją dawnej uczennicy, ale pozwolił na to, po Makoyi podbiegła Hinata i również go przytuliła.

-Oboje się obudzili… Jej…- Dara miała wypisane na twarzy że jest średnio zadowolona. Z jednej strony jej prawdziwy kuzyn się obudził i teraz będzie z nim wszystko okej, ale z drugiej jej przodek żyje i ma się całkiem dobrze, dodatkowo ma po swojej stronie dwie z kilku najsilniejszych szamanów świata, a to już jest powód do zmartwień…

-NO BEZ JAJ!!! TO ZEKE JESZCZE ŻYJE?! I JESZCZE TO JEST PRAWDZIWY BRAT YOH!? NA LITOŚĆ ŚNIEŻNYCH NIEDŹWIEDZI CO TU SIĘ WYRABIA?!?!?!?!?- najwidoczniej było to za dużo informacji dla Horo.

-Welcome to the dark site we have cookies and brain fuck- zaśmiała się Uniko.

-CO ONA DO MNIE ROZMAWIA!?-zakwilił niebieskowłosy.

-Wszyscy spokój!!!!!- Maja nie wytrzymała.- Wszyscy spokój bo jak pizgnę to znajdzie cię się pod mauszką Rosją!!!!!

-Eeee… Przepraszam…-pisnął Hao.- Mógłby ktoś pomóc mi wstać i podejść do kuzynki..?-wszyscy patrzyli na niego. Wyglądał niewinnie, niczym porzucony szczeniaczek z kolcem w łapce podczas burzy z błyskawicami, gradem, deszczem i śniegiem jednocześnie. Gumi podeszłą i pomogła chłopakowi.

-Witaj w domu wariatów, kaftanik i wpierdziel za darmo, potem już płatnie-zaśmiała się na widok przerażonej miny chłopaka w który to najwyraźniej uwierzył, nic dziwnego nie uważacie? Wszyscy zajęli się sobą. O dziwo powstało ze tak to ujmę mini przyjęcie. Choro, który w końcu wyrwał się Kaji i siedzi cały w szmince, Ren, Horo i Yoh pili jakieś soki. Ryo całkiem dobrze dogadał się z Uniko i aktualnie gadali o motorach. Anna wrzeszczała na wszystkich poza Ryo i Mantom. Manta dogadał się z Martą która go i tak ściskała biorąc za chibi człowieczka, ale i tak się dogadali i grali sobie w jakąś grę planszową. Maja i Gumi oglądały jakąś komedię. Hinata gadała z Zeke’am, Ho patrzył na rozwścieczoną Annę, a Dara po kolei siadała i gadała ze wszystkimi. Miki usiadła obok Rena i piła fantę z puszki.  Chłopak patrzył na nią zaciekawiony, tak jak pozostałe dziewczyny, poza Darą, miała na sobie szorty i fioletową bluzkę, stroje dziewcząt różniły się jedynie kolorami. Włosy związała w wysoki kucyk i zmyła makijaż.

-Co się tak na mnie gapisz jak na małpę w zoo?-warknęła w końcu. Chłopak lekko się speszył, nie chciał żeby zauważyła jak na nią patrzy.

-A co nie wolno? Mam oczy to patrzę, masz problem?-odwarknął.

-Nie, ale ty za chwilę możesz mieć bo nie będziesz mieć oczu.- uśmiechnęła się sadystycznie pokazując swoje ostre, pomalowane na czarno, paznokcie. Ren patrzył na nią z niewzruszoną miną, nie wierzył że by go chociaż zaatakowała, a tu niespodzianka. Poczuł na policzku lekki ból i spływającą ciepłą substancję. Miki oblizywała paznokcie z krwi…. jego krwi… Złapał się za polik i patrzył na nią z niedowierzaniem.

-Słodka…- uśmiechnęła się do niego.- Ty z tą miną też jesteś słodziaśny.- wstała i odeszła. Ren siedział i patrzył za nią zaskoczony. Dara podeszła do Anny z miną kotka.

-Renowi chyba spodobała się twoja kuzynka.- powiedziała lekko podekscytowana. Wzrok blondynki mówił jedno, że wcale w to nie wierzy, lecz znała Darę za dobrze by nie wiedzieć co ta kombinuje.

-Dara nawet nie próbuj, błagam. Ren był jedną z osób które pomogły Yoh zabić, a raczej niby zabić jak widać, Zeke’a. Poza tym Miki od pięciu lat jest w nieszczęśliwej miłości, a sześć lat temu straciła pamieć, daj rzesz spokój bo to nie wyjdzie… Poza tym Ren ma kłopoty z wyznawaniem uczuć nawet przed samym sobą… Więc nawet nie próbuj…- Anna gadała takie mądre argumenty, lecz Asakura wcale, a wcale nie słuchała, za punkt honoru uznała sobie zrobić parę z tej dwójki.

Koło północy wszyscy zostali zmuszenie do umycia się i pójścia spać w pokojach gościnnych. Ustalono że Hao i Yoh będą spali u Dary, reszta zostanie u Makoyi, no poza Choco którego Kaja zmusiła do zamieszkania u niej. Tak minęło im szesnaście dni, codzienne kłótnie, walki na słowa, pieści, oraz treningi, posiłki i relaks, czasem i zwiedzanie. Aż tu we wtorkowy poranek przyszły listy z Rejketsuo szamańskiej szkoły w Polsce, jednej z wielu na świecie, znajdowała się niedaleko ich domów, więc postanowili się tam przejść, ale dopiero od poniedziałku, więc na razie dalej mogli leniuchować, kłócić się, wygłupiać i romansować, to odnosi się głównie do Kaji.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Okej… Więc… Dedykacja dla Dary i … No cóż zapraszam na next ^^

1 Komentarz

  1. Choco:Ja też tak chce! *tuli się do kaji* Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo chce;-;
    Tak wiem od 30 minut mi tu marudzisz-,-
    Choco:Bo ja naprawde chce;-;
    Rozdział bardzo mi się podoba ten rozdział i czekam na kolejne rozdziały. Szczególnie dobre było wejście smoka HaoXD
    Hao:Właśnie moje! Czyli to ja
    Zeke:Phi, ja jestem w lepszym stanie i jestem zajebisty!
    *face plam*
    Rzeczywiście dom wariatów. A żebyś wiedziała ze się wezmę za wasze parowanie eciecieciecieciecieciecie~
    Ren:Już się boje;-;
    To takie słodkie smakowanie krwi:3 i mina Rena musiała być bezcennaXD

    Przepraszam ze krótki komentarz, ale już późno i nie dam rady wiecej napisać

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.